GÓRA GRAALA, ZAMEK GRAALA NA ZIEMI

kwiecień 17, 2009 by jezuschrystuspl

GÓRA GRAALA, ZAMEK GRAALA NA ZIEMI

190.

Jakże często bywa owo określenie używane przez tych, którzy wierzą, że już coś wiedzą. Ma także nadejść czas, w którym znane będzie na całej ziemi.

W ten sposób wypełniają się obietnice mówiące o łasce Bożej, lecz także o Jego nieugiętej Sprawiedliwości. Z tęsknotą, pełni nadziei, a przy tym także z obawami, pragnęli ludzie przez całe stulecia, aby ów czas nadszedł.

Lecz ludzie, jak zawsze zresztą w ich wypadku, sami sformowali sobie dotyczące przyszłości obrazy opierając się na słowach, które pojmowali w zbyt ziemski sposób. Sformowali obrazy, które nie były absolutnie niczym innym, niż skutkami ich własnych życzeń i dlatego też są bardzo odległe od wszelkich prawdziwych procesów. A dzieje się tak, ponieważ to, co mają w sobie, czego oczekują, zawiera w sobie ludzkie żądania, które zrodziły się z mylnych domysłów o ich nadmiernej wartości.

Zbytnio wygórowana samoocena jest obecnie o wiele bardziej niż kiedyś głównym złem wszystkich ziemskich ludzi! To właśnie mniemanie dotyczące swojej wielkiej wartości jest mocną liną, na której ciemności z wielką siłą przytrzymują ludzi, ponieważ poznały ich próżność i słabe strony, ich duchowe lenistwo i wygodnictwo. Ciemności wiedziały, jaką truciznę w ten sposób wyhodowały i jak bardzo zgubne stały się z upływem czasu skutki takiego postępowania. Przede wszystkim jednak wiedziały, jak trudno wytępić właśnie takie zło!

To zło stało się przyczyną upadku wielu powołanych. Powołanych, którzy kiedyś z euforią przyrzekali przed stopniami Bożego tronu, kiedy łaskawie pozwolono im na ich własną prośbę służyć w dzisiejszych czasach tutaj na ziemi, aby mogli Światłu prostować drogę, która i tak w żaden sposób nie mogła być dla Światła drogą łatwą i prostą.

W wyniku owego zła wielu z nich stało się pełnymi wrogości przeciwnikami, ponieważ w swoich ziemskich oczekiwaniach wyobrażali sobie coś, co całkiem różniło się od radosnego działania.

Oni chcieli się w Świetle wygrzewać, chcieli być tylko tymi, którzy zostają obdarowani i mieć przy tym z tego świeckie korzyści. Nie wystarczyły im szeroko pojmowane i znaczące dary duchowe, ponieważ mieli sami owe dary swoim własnym wysiłkiem wprowadzić poważnie i aktywnie w życie.

Sami nie mieli zamiaru tutaj na ziemi prawdziwie pracować na samych sobie. Według nich Światło miało służyć im, jeżeli zdecydują się na to, aby przynajmniej w Nie uwierzyć lub pozwolić Jemu pójść w spokoju drogą, którą kiedyś obiecywali wyprostować!

A ponieważ spełnienie, jakiego oni oczekują, nie jest według praw stworzenia możliwe, to drogę Światła na ziemi zapełnili błotem, brudami, wszelkimi możliwymi problemami i przeszkodami.

Nie mówmy jednak o sprawach nieczystych, lecz o Górze Zbawienia, zamku Graala, który miał być i w końcu także jest punktem wyjścia, ośrodkiem i końcowym punktem wszystkich ziemskich spełnień!

Góra Graala, a na niej zamek Graala jest Bożą przystanią tutaj na ziemi, jak o tym już przez całe stulecia mówiły wszelkie obietnice, które tego dotyczyły. Także w przyszłości ten temat będzie nieustannie trwał i tak jest przez cały okres Królestwa Tysiącletniego. Stan ten utrzyma się także przez cały czas trwania ziemi, jeżeli ludzkość będzie naprawdę chciała i żyła według Słowa.

Przystań Boża tu, na ziemi! Ludzie, uświadomcie sobie rzeczywisty sens owych słów, aby mogły przynieść wam zbawienie!

Wy jednak dzisiaj znowu owe słowa przyjmujecie tylko ze swojego punktu widzenia, a nie tak, jak wam zostały dane. Przystań Boża! Widzicie w tym już teraz całkiem coś innego niż to, o co w rzeczywistości chodzi, ponieważ już w trakcie powstawania waszego o tym pojęcia niespostrzeżenie w ów obraz przenikają wasze własne życzenia, które sobie tworzycie o słowach owej obietnicy.

Nawet wy, powołani, którym wolno już żyć na Górze Graala, do tej pory nie pojęliście we właściwy sposób, o co chodzi! Pełni zaufania, które macie sami w sobie, wprawdzie myślicie, że zrozumieliście owo pojęcie, lecz nie tak to wygląda! Tylko nieliczni z was kroczą właściwą drogą postępując i myśląc odpowiednio do tego pojęcia.

Przystań Boża tu, na ziemi! Słysząc tak wyobrażajcie sobie Górę Graala, miejsce, na którym stoi zamek Graala i gdzie ma ziemskie oparcie Moja stopa Boża, i stąd Bóg wylewa swoją łaskę na całą ludzkość i w ten sposób jej pomaga, wspiera ją swoją Siłą, utrzymuje ją i ochrania.

Ogarnięci owym przyjemnym uczuciem spacerujecie ogrzewając się bogactwem Słowa Bożego, którego możecie każdego dnia słuchać!

W najlepszym wypadku staracie się owych godzin niczym nie skalać. A kiedy od czasu do czasu wam się to uda, to jesteście sami z siebie bardzo zadowoleni!

Lecz… udaje wam się to, niestety, tylko bardzo, bardzo rzadko, ponieważ tkwią w was mocno wasze własne życzenia, które w wypadku poszczególnych jednostek są mniej lub bardziej ukryte. Przejawiają się jednak zawsze i to w najmniej odpowiedniej chwili, za to w swojej pełnej sile, ponieważ nie czynicie niczego, aby temu przeszkodzić.

To wszytko mówię tylko po to, aby wam pomóc, ponieważ obecnie jakiekolwiek przestrogi są już nie na miejscu. Mówię, by wam pomóc, a także dlatego, abyście zrozumieli wiele skutków, które obecnie w was uderzą, muszą uderzyć będąc wynikiem waszych własnych życzeń, które tu na Górze Graala być nie mogą i które stanowiłyby przeszkodę dla przeprowadzenia Woli Bożej.

Dlatego, jeżeli ból skruszy waszego ducha lub wasze ciało, nie zwalajcie winy na innych, lecz zastanówcie się sami nad sobą i starajcie się poznać, że była to tylko i wyłącznie wasza wina, która wymusiła sobie ingerencją w wasz spokój!

Jesteście zbyt nieustępliwi w sprawach, o których wy sami jesteście przekonani, że są właściwe z wypaczonego ludzkiego punktu widzenia. Dlatego też owego najpotrzebniejszego nowego nie przyjęliście w swoje wnętrza dobrowolnie, a już wcale nie przetworzyliście tego w czyn.

Góra Graala jest  przekształcona w Bożą przystań na ziemi!

Abyście nie byli zbyt wygodni w pojmowaniu. Rozwinę przed wami obraz: Góra Graala wraz z zamkiem Graala, a u jego podstawy Złota Osada jako szkoła dla ludzi, i to taka, aby życie na Górze było dla was możliwe jak najbardziej efektywne duchowo!

W ten sposób przygotujecie mocną podstawę Królestwa Bożego, ludzkim duchom! Wszyscy mieszkańcy Góry Graala, Złotej Osady noszą w sobie tylko Wolę Bożą i nikt inny tutaj się nie utrzyma, zostanie stąd wyrzucony.

Własne wasze życzenia nie istnieją, jest Wola Boża. I wszystko jedno, czy chodzi o sprawy związane z jedzeniem, mieszkaniem, z pracą lub z powiązaniami między rodzicami i dziećmi.

Życzenia wielu rodziców, które dotyczą szkoły lub przedszkola, jest nowym, to tego typu życzenia panują tu na Górze Graala dla innych nie ma miejsca. Przecież tu nie ma już starych błędów, które prowadziłyby ludzi na liczne bezdroża i skutki tego musiały by was wykluczyć z Królestwa.

Rodzice przy tym tu na Górze Graala bez namysłu dają się prowadzić Bożym prawom z powodu siebie i swoich ziemskich dzieci, dają pierwszeństwo duchowym zadaniom przed wszystkim innym, które ma się tutaj najpierw sformować w myśl, w słowo i przejawić ziemskim czynem. Sami przed sobą naturalnie odnajdują liczne wartości, o które już starają się zawsze, aby je rozwinąć do najwyższej doskonałości, z daleka od władzy swojego ziemskiego rozumu.

I tutaj wszystko wygląda więc tak, jak powinno. I na Górze Graala wszystko formuje się tak z powodu Woli Bożej i dla Stwórcy, wam ku radości i szczęścia!

I tylko tak tu może być! W tym wypadku człowiek wytwarza sobie całkiem właściwy obraz. Chce i służy całym swoim bytem! To on służy, a w świeckie sprawy wręcz są przeniknięte jego duchem w pierwszej kolejności!

I tym razem wszystko jest zgodne z Bożym prawem, ponieważ podąża dobrą drogą i wszystkie sprawy na Górze Graala muszą go naturalnie zadowalać. To tylko skutek, który po prostu nie może być inny.

W swoim wnętrzu będzie też najpierw się oczyszczać, a tych którzy uczciwie się starają, aby w spełnianiu swoich obowiązków kształtować wszystko po nowemu będzie wspierać! W stosunku do nich będzie się zachowywał spokojnie i rzeczowo, nie będzie go nic drażnić i całkiem możliwe, że szybko zacznie przejawiać względem Bożego prawa całkowitą harmonię, ponieważ nie podąża z nimi inną drogą niż tą, którą on sam pragnąłby podążać dalej… drogą duchowego wzlotu pozbawionych egoistycznych zachcianek!

Czyli to, czego na Górze Graala nie może nigdy zabraknąć!

Nie bacząc na to, że każdy powołany powinien usilnie dążyć do kształtowania owego nowego, i to najpierw w sobie oraz na własnej osobie pozostawiając wszystko stare za sobą, pojawia się owo oczywiste założenie w formie najwyższego obowiązku, podkreślone i jako niezbędne żądanie zwrócone w stronę tego, kto pragnie dołączyć tutaj na Górze Graala i Złotej Osady do reszty, aby spełnić zadanie i obudować zamek Graala jako Bożą przystań na Górze Graala.

Przystań, miejsce, w którym nie może i nie powinno drgać nic innego, poza wolą służyć Bogu i dążeniem ową wolę również urzeczywistniać!

W sprawach dotyczących powyższego przecież nawet nie można myśleć niewłaściwie. A kto posiada o tym jeszcze mylne wyobrażenia, ten do tej pory nic z tego nie pojął i takich też tu nie będzie.

W ten sposób sami siebie eliminują i odsuwają na boczny tor tak samo, jak dzieje się to za każdym razem, gdy w stworzeniu coś zawiedzie!

Nie ma takiego, który mógłby powiedzieć, że o czymś nie wie, lecz pomimo tego badajcie sami siebie, a zobaczycie, że tych, którzy naprawdę zbliżają się do tego, co jest oczekiwane, lub którzy w tym kierunku podążają, jest niewielu, ale oni stanowią naszą społeczność!

Oczywiście, że są na pewno tacy, którzy wysilają się szczerze i prawdziwie! Na tych opiera się cała konstrukcja, podczas kiedy cała reszta, która stoi o wiele niżej musi podążać wciąż w górę w duchowym rozwoju. I właśnie ci duchowi, którzy nie tylko dążą do tego, aby we właściwy sposób żyć i działać, lecz wręcz starają się jeszcze wyrównać to, o co inni nie dbają, ci duchowi są przez niewspółbrzmiących jeszcze czysto w Woli Bożej odczuwani, jak wielkie duchowe ciśnienie, jak błogosławieństwo i w wyniku tego poddawani są nauce, jak w szkole.

Tak, jest tu kilku powołanych, którzy zajmują właściwe stanowisko, właściwie postępują i jest to wzorzec duchowy dla wieli innych!

Niewątpliwie teraz każdy, co zresztą w wypadku ludzi duchowych jest zjawiskiem normalnym, odczuwa, że to właśnie przed nim jest dużo jeszcze pracy i on również już niedługo będzie też do duchowych należał! Tak odczuwajcie. I jest wręcz o wiele lepiej, gdy sobie wszystko przepracujecie to duchowe w ziemski czyn, aby do nich należeć całkowicie! Ponieważ cechą takich, którzy działają tak, jak trzeba jest to, że nie lgną już do starego, że właśnie o sobie myślą, możliwie najlepiej, a niedociągnięcia widzą tylko w sobie, a nie u innych osób.

Powiadam wam, że takim będzie się powodziło dobrze, i że zostanie im dane wszystko to, czemu dawali pierwszeństwo we właściwej służbie, ponieważ nie przeszkadzało to w ich odpowiednim duchowym zaszeregowaniu.

Wy, którzy otaczacie się żądaniami Woli Bożej, czy Miłości, która jest Miłością prawdziwą, a nie uwielbianiem samego siebie, egoizmem albo małpią miłością, jak to można wyrazić za pomocą wyrażeń znanych ludziom, czy z nawyków, które nie stały się dla was przyjemne, czy w końcu dlatego, ponieważ nie jesteście posłuszni zdeformowanym impulsom rozumu, miejcie się zawsze na duchowej wewnętrznej baczności! Inaczej przyjdzie zapłata za wasze ziemskie słabostki, z których możecie nie chcieć zrezygnować! Stanie się to powodem większego bólu, niż ewentualna przejściowa dobrowolna samokontrola, a to wiąże się samoczynnie z wykluczeniem z duchowej społeczności.

Starajcie się tak jak dotychczas, nawet w coraz większym stopniu poznawać i bardziej zrozumieliście, olbrzymi zasięg przebiegającego procesu i jego niezmiernej wagi.

Komu wolno mieszkać na Górze Graala, która jest Bożą przystanią na ziemi, ten niech sobie najpierw jasno uświadomi, jakie są jego obowiązki, które przejmuje na siebie już tylko tym, że pozwolono jemu tutaj mieszkać! To samo dotyczy każdego, kto marzy o tym, aby do Złotej Osady, do Królestwa Tysiącletniego jeszcze przyjść. Uzmysłowienie sobie jasno powyższego jest bardzo ważną sprawą i wy o tym musicie mieć bardzo szerokie pojęcie, ponieważ w tym wypadku całe wasze myślenie i postępowanie nie może być inne!

Kto mieszka na Górze Graala, ten ma obowiązek podporządkować się ciśnieniu Światła i swoim świeckim życiem bez reszty spełnić, aby całe jego myślenie, postępowanie, wszystkie jego zamiary, ba, całe jego życie miało tylko jeden sens: We wszystkim czcić Boga i wszystko kształtować tylko ku czci Bożej!

Każdy ruch łopatą, każda praca waszych rąk, każde słowo niech zamieni się w pieśń pochwalną na cześć niepojętej Miłości Bożej, ba, nawet poszczególne myśli nie powinny być inne!

Postępowanie w dokładnie odwrotny sposób, nieustanne i małostkowe, to świeckie porywalibyście owo wzniosłe i wielkie w dół, które jest wam dawane, niczym dar! A na to zgody nie ma w Królestwie.

Jeżeli wolno wam mieszkać w Królestwie Tysiącletnim, to jest to przecież spełnieniem waszej prośby, to łaska, którą sobie musicie dzisiaj absolutnie uświadomić, ponieważ w przeciwnym wypadku zaczęlibyście swoimi małostkowymi żądaniami męczyć innych współmieszkańców.

O darach, które otrzymujecie codziennie, wiecie coraz więcej, ponieważ już coraz częściej możecie je ujrzeć swoim duchowym wzrokiem i ująć już swoimi rękami.

Mógłbym podać niezliczone dowody na to, że naprawdę już macie coraz większe pojęcie o tym, jak w rzeczywistości wszystko powinno i musi wyglądać, jeżeli chcecie nadal Bożą przystań tu na ziemi rozbudowywać w odpowiedni sposób.

To wy musicie uczynić Bożą przystań uświęconym miejscem poprzez przemianę własnego bytu! Wy sami i to we wszystkim, co myślicie i czynicie! A temu, kto wszystko odkłada na później, jak można codziennie często świecko i duchowo zauważyć, temu są błędy zaliczane podwójnie, ponieważ, aby ułatwić jemu spełnienie, obdarowano go wzniosłymi łaskami, które powinien rozwijać w imię dobra ludzkości, a nie po to, aby sobie samemu i ludziom wokół siebie wymusił możliwie jak najwięcej wygód czyniąc im z jego punktu widzenia życie możliwie najłatwiejszym.

Każdy musi się całkowicie zmienić i dlatego, chcąc pomóc, daję wam ku temu wiele świeckich okazji i wszystko jedno, czy dotyczyło to spożywania wspólnych posiłków, czy też budowania innych wspólnych obiektów!

Istnienie owych obiektów nie ma służyć zwiększeniu wygód mieszkańców, lecz łatwiejszej przemianie jednostki we wspólnym bytowaniu! Wszystko jest dokładnie zaplanowane i sformowane do postaci, która umożliwia ludziom i ułatwia stanie się nowymi.

Przyjmujcie ową pomoc z wdzięcznością, rozpoznawajcie je jako pomoc i kształćcie się na nich i rozwijajcie duchowo, aby podążać wzwyż z przygotowanej uprzednio platformy, co musiało poprzedzić odrzucenie twardej skorupy w wyniku zrozumienia tych, którzy do tej pory byli gatunkowo obcy, aby nie powstały różne kształty własnych życzeń. Szybko by przenikały przez otoczenie nabywając form utyskiwań, próśb, a w niektórych wypadkach nawet żądań. Krótko mówiąc, owe wspólne obiekty traktujcie nie jako próbę podwyższenia komfortu pobytu i zmniejszenia jego kosztów, ale wykorzystajcie je  dla tak potrzebnego samowychowania!

Wszystko ma się kręcić wokół duchowego dobrobytu Królestwa Tysiącletniego, tu, na Górze Graala, gdzie powołani spośród ludzi, a więc ci, którzy zostali już wzwyż wydźwignięci, mają swoim wzorowym życiem rozbudowywać przystań Bogu.

Widzicie więc sami, że sens powyższego nie może zostać wypaczony, a tym samym zdeformowany i zmącony. Osobiście pilnuję, aby owa przystań, która musi, a obecnie już bezwarunkowo jest najczystszym miejscem na tej ziemi, nie została zatruta waszymi własnymi życzeniami i własnymi dążeniami!

W ten sposób nie moglibyście się stać punktem wyjścia i wzorem wszelkiego ludzkiego działania! Lecz wszystko się spełnia, chociaż ci, którzy są temu przeciwni, wykluczają się sami w wyniku zwrotnego działania swoich błędnych dążeń i od właściwej drogi odwróconych czynów i nie będą mogli nawet wejść do Królestwa Bożego na ziemi, nie wspomnę tu nawet o zamieszkaniu gdziekolwiek.

Pomyślcie, służę między wami i z wami wszystkimi, i tak osiągam spełnienie.

Bogu Ojcu służę wszystkim tym, czym jestem! W ten sposób musicie pojmować Mój pobyt na ziemi i Mnie samego! Nie wolno wam bynajmniej tworzyć kultu związanego z Moją osobą, ponieważ byłoby to niewłaściwe i tylko by Mi we wszystkim przeszkadzało i ograniczało Mnie.

Całe Moje działanie nie jest niczym innym poza służeniem! Dlatego miejcie chcenie postępować tak samo?

Oprócz tego, jeżeli zrezygnujecie ze swoich starych nawyków i fałszywych pojęć, to nie tracicie w ten sposób niczego, lecz służy to tylko waszemu zbawieniu i przynosi wam to duchowe korzyści!

Dlatego nieobojętna wam jest pomocna dłoń Miłości!

Dłoń, która wam daje przy pomocy wszystkich owych wspólnych obiektów oparcie i ułatwia dojrzewanie waszego ducha. Wy to wszystko przyjmujecie, jako duchowe sprawy służące waszemu rozwojowi i dlatego chcecie służyć tylko Stwórcy!

Co wszystko przez to, osiągniecie, niektórzy już osiągnęliście, to pokazuje życie w Królestwie.

Wszystko jednak także nad wami już się rozpoczęło! Nie będę się tego starał zatrzymać, lecz z wdzięcznością przywitam, wszystkich tych, którzy przybywają i budują obecnie w najczystszej radości i pokornej gorliwości nareszcie to, do czego zostali powołani już dawno: Bożą przystań tu na ziemi! Na ziemi, którą uświęcają swoim wzorowym, poświęconym służbie życiem!

Nie służycie tylko swoją pracą, lecz także sposobem życia w rodzinie, dawaniem siebie we wspólnym bycie, kiedy się spotykacie i w ogóle wtedy, kiedy jesteście razem. Krótko mówiąc we wszystkim oraz poprzez wszystko, co myślicie i czynicie!

O jednym nigdy nie zapominajcie: służycie Bogu, a nie sobie i tym, których chcecie kochać!

Chcę wam dać jeszcze jedną radę, abyście mogli sobie w nadchodzących czasach uświadomić, czego wam do tej pory brakowało:

Brakowało wam żywej, będącej w służbie miłości, prawdziwej wierności, która myśli przeważnie o innych, chce pomagać i zapomina o sobie. To właśnie to, co już wam zaczyna towarzyszyć podczas wspólnego życia na Górze Graala.

Nie oglądajcie się w prawo ani w lewo, nie tęsknijcie do luksusu i większych wygód, nie dążcie do wysokich stanowisk i związanych z tym honorów – takie musi być okrycie tych, którzy pragną żyć na Górze Świętego Graala w zamku Graala i wokół niego w Królestwie Tysiącletnim na ziemi.

ZMIANY, ZMIANY I JESZCZE RAZ ZMIANY

grudzień 30, 2008 by jezuschrystuspl

ZMIANY, ZMIANY I JESZCZE RAZ ZMIANY

467.

Niech się wszystko zmienia i przeobraża w bólach i cierpieniach całej ziemskiej ludzkości, która odchodząc od Bożych praw w większości upadła do sfery ciemności.

Niech odchodzą ci, co fałszywej wiary przydali uwagę, weszli do kościoła, meczetu, synagogi, cerkwi…, gdzie czci się rozum pana materii.

Niech giną ci wszyscy, którzy wątpią, że Syn Boży, Jezus Chrystus jest z Miłości Mojej Boga ponownie na ziemi.

Niech cierpią wszyscy ci, co byli mało czujni i omijali prawdziwe nauki Moje zawarte w krzyżu równoramiennym w kole.

I niech nikt już nie powstanie kto Mojej Miłości nie uznaje i ten, kto w godzinę Prawdy Mnie się wyrzekł w swoim duchu.

Niech żywioły, siły natury dopilnują, aby zostało złamane zarozumialstwo ludzkiego rozumu na ziemi, a jego dzieło niech się w pył obróci. Nie ma zgody na fałszywe nauki i ich potworne dzieła.

Niech wszelka ciemność ustąpi z tej ziemi, a wymuszone to zostaje wodą i ogniem Moim, woda zmyje, a ogień pochłonie.

Niech wszyscy i wszystko się oczyści, taka jest Moja Wola i niech się tak stanie w tym ziemskim padole złudzeń.

Bóg Jezus Chrystus

OCZYSZCZAJĄCE PŁOMIENIE

grudzień 28, 2008 by jezuschrystuspl

OCZYSZCZAJĄCE PŁOMIENIE

200.

Dzisiaj znów obchodzą Święta Bożego Narodzenia ci liczni ludzie, którzy wiedzą o Mnie Jezusie i wierzą we Mnie oraz w Moje posłanie.

Pomimo tego, że owego posłania ludzie nie poznali w jego prawdziwym sensie, albowiem liczni mniemają, że przyszedłem tylko po to, aby za nich tutaj na ziemi cierpieć i umrzeć, to i tak znajduje się między nimi dosyć takich, którzy modlą się do Boga ogarnięci najczystszym dążeniem i dziękują Jemu za zesłanie Jego Syna.

I właśnie ci ludzie mają otrzymać pomoc z powodu ich czystego dążenia, chociaż stanie się tak poprzez ból i cierpienie, jeżeli inaczej nie można doprowadzić ich do poznania swego błędu!

Ból i cierpienie jest w tym wypadku czynem najwyższej Miłości, która chce im jeszcze raz pomóc, aby ich czyste dążenie nie zanikło tylko z powodu mylnie nauczonego pojęcia. Owo pojęcie przyjęli za pośrednictwem szkół i Kościołów i nie mogą już dobrowolnie się go zrzec, ponieważ boją się, że w ten sposób utraciliby oparcie, oraz że wystawiliby się na ziemskie ataki.

Ci ludzie mają otrzymać pomoc! Bynajmniej jednak nie ci, którzy zostali wprawdzie tak samo wprowadzeni w błąd, lecz nie posiadają w sobie wielkiego, czystego dążenia, za to cechuje ich nieczułość, powierzchowność, obojętność wobec wszystkiego, co ma związek z owymi świętami. Pomocy także nie otrzymają ci, którzy z przyzwyczajenia spoglądają na owe święta, jak na święta ziemskie, a nie duchowe!

Promyk Miłości, który podczas Święta Promiennej Gwiazdy przenika poprzez promienie sądu, nie zawiera w sobie dla owych ludzi radosnej pomocy, lecz odrzucenie, w wyniku czego podczas sądu muszą runąć!

»Promienna Gwiazda«! W prasile swego duchowego sedna z żądaniem zbliżyła się do ziemskiej ludzkości, do tej pory przez nią niepoznana.

Pędziła z hukiem, jest Bożym posłem i świadkiem Tego, którego posłano, aby spełnił przenajświętszą Wolę!

Promienna Gwiazda sprawia przy tym, że wszystko staje się nowe, albowiem w wyniku jej promieniowania załamuje się i pada to, co podczas sądu otrzymało piętno upadku! Gwiazda przynosi ku temu impuls! W jej promieniach to już przeżywacie gęstomaterialnie!

Jest to prawo stworzenia odpowiadające rozwinięciu świętego sądu w gęstej materii, co było już od dawien dawna obiecane! Sądzony jest każdy człowiek zgodnie ze swymi czynami, po których można poznać jego wnętrze.

Tymi czynami nie są jego gęstomaterialne dzieła, które wystawia ludziom, aby je podziwiali, lecz przejawy jego rzeczywistego dążenia, które przed ludźmi często ukrywa.

Przejawy jego dążeń, to jego czyny, które w opartym na prawie samoczynnym tkaniu tego stworzenia są dla ludzi najpierw niewidzialne, lecz pozostają połączone z tym, kto je wytworzył, co już opisałem w Przesłaniu. Te jego dzieła muszą z biegiem czasu stać się także gęstomaterialnie namacalnymi i widzialnymi.

Promienna Gwiazda, pędząca niczym burza, jest obecnie kluczem, który otwiera procesy przebiegające w gęstej materii i kończy tutaj to, co przebiegło już w duchowości oraz subtelnomaterialności.

Siła Gwiazdy burzy mury, które człowiek sam wokół siebie postawił, pozwala człowiekowi poczuć sąd, którego mógł pod gęstomaterialną ochroną swego ziemskiego ciała aż do tej pory unikać.

Gwiazda jest kluczem do gęstomaterialnego przebiegu procesu, który jest we wszystkim przygotowany przez istotnych pomocników!

W ten sposób jest się także ostatnim wołaniem w stronę ziemskiej ludzkości, jest ostatnim ostrzeżeniem, po którym szybko nastaje także koniec.

Z niego powstanie nowy początek tylko dla tych ludzi, którzy już obecnie chcą się podporządkować Bożym prawom pokornie czcząc Boga Ojca, który jest ich jedynym Panem na wszystkie wieki!

A jeżeli starali się z własnej woli od Boga odwrócić i jeżeli wytworzyli sobie bożki według własnego wyboru, to owe bożki zostają przez Bożą wszechmoc zrzucane ze swych cokołów, runą na tych, którzy je tak wysoko postawili i spadając ich miażdżą.

Ludzie! Żyjecie w czasach, za których surowość musicie Bogu dziękować, albowiem tylko i wyłącznie ona przynosi wam ratunek budząc was z głębokiego snu, w który zapadliście ze swej własnej woli!

Obecnie w was trafia wszelkiego rodzaju wstrząs za wstrząsem, dotyczą one tak ciała ziemskiego jak również ducha, ponieważ jedne i drugie są ze sobą ciasno połączone. Licznym ludziom można dzisiaj do ducha dotrzeć tylko wtedy, jeżeli muszą ziemskie przeżywać w najgęstszej formie, ponieważ pod każdym względem już zbyt otępieli. Ich duchy spoczywają zamknięte za kamiennym murem i jak sparaliżowane popadają w śmiertelny sen.

Kamienny mur jest dziełem ziemskiego rozumu, które musi zostać naruszone i rozbite zanim duch może zaobserwować coś z promieniowania Światła.

Dzieło ziemskiego rozumu, który ducha gnębi, rozpościera się nad całą ziemią i powoduje, że wszystko tężeje, a w licznych jednostkach zostaje wręcz jeszcze osobno rozbudowane. Lecz już podczas pierwszego uderzenia Światła wszystko szybko się zakołysze.

Potem wraz z pojawieniem się Promiennej Gwiazdy wszędzie runie owo dzieło rozumu, a towarzyszyć temu będzie krzyk, złorzeczenia i wzajemne przekleństwa tych, którzy do owego dzieła lgną.

Cała ta dzika zbieranina zostanie później wszędzie »ozdobiona« szalonymi czynami, lecz także nacechowana rozpaczliwymi prośbami!

Właśnie dlatego, że owo szkaradne dzieło wydaje się być tak mocne i ziemsko silne, musi być jego upadek tym straszliwszy, ponieważ w wyniku siły jego oporu stanie się uderzenie Światła także bardziej mocnym.

Potem w tym chaosie będziecie wy stali pewnie i radośnie będziecie odwracali swój wzrok ku Bogu; albowiem jesteście pielęgnowani i ochraniani przez Jego wszechmogącą łaskę, jeżeli żyjecie rzeczywiście zgodnie ze Słowem!

Wasza pewność stanie się tarczą i pomocą dla wszystkich, których prośby w osiągnięciu poznania Boga zwrócą się ku Światłu. Poszukującym możecie wy wyjaśnić tę drogę, która wyprowadzi ich z sideł i pułapek zapadających się ciemności, aby nie zostali porwani, jeżeli ich duchy w ostatniej chwili poczciwie i z wysiłkiem starają się przytrzymać Słowa.

Promień Miłości daje dzisiaj jeszcze wielu ludziom możliwość uratowania się w samym środku wydarzeń. Ludziom, którzy w przeciwnym wypadku musieliby być zgubieni, ponieważ ich siła nie starczałaby na to, aby oderwali się od ciemności, których macki chcą się jeszcze na nich podczas upadku mocno zacisnąć.

Promień Miłości Bożej, który Ją samą poprzedza! Tej Miłości, która jest ściśle związana ze Mną Jezusem i która częściowo ze Mnie się wywodzi.

Tak jak kiedyś poprzez Moje ziemskie narodziny Jezusa, Syna Bożego, tak również dzisiaj została poprzez to jeszcze raz ustanowiona odnowiona opoka, aby nasze Święto Promiennej Gwiazdy mogło znów stać się świętem dziękczynnym za prawie że niewyobrażalnie wielką Bożą Miłość!

Tak, jak siódmego września każdego roku radośnie obchodzi się Święto Bożej Czystości, Święto Lilii, tak również Święto Promiennej Gwiazdy stało się obecnie owym nowym aktem łaski Pana, świętem Miłości Bożej, Świętem Róży!

Gdziekolwiek w wszechświat wyśle Promienna Gwiazda czyste, duchem rozżarzone płomienie, tam spełni się równocześnie zawsze także wielki akt łaski Bożej Miłości!

Jeżeli zaś gwiazda wyzwalała tu na ziemi moc sądu, to także w tym zawarta jest Boża Miłość; albowiem tworom dążącym ku Światłu przynosi zbawienie i wyzwolenie z objęć ciemności i ze wszystkich złych dążeń!

Fakt, że wiązki promieni owej gwiazdy musiały napędzać sąd, zależny był tylko od ludzi. Ludzie w swym złym i od Boga odwróconym dążeniu wytwarzali w swym samolubstwie i zarozumialstwie złe dzieła, które nie znoszą oczyszczającego promienia Światła, lecz chwieją się i popadają w ruinę!

W rzeczywistości ów promień zawiera w swym żarze tylko najczystszą Siłę zdolną do podniesienia wszystkich ziemskich ludzi oraz samej ziemi, podniesienia, które w przebiegającym procesie świata przypada na okres teraźniejszy! Zawiera więc promieniowanie najczystszej Bożej Miłości, które może jednak wytrzymać tylko ten, kto z Bożą Miłością współbrzmi.

Wszystko zaś, co w niej nie może współbrzmieć, zostaje przez czystość owego promieniowania ogarnięte bólem, zostaje spalone; albowiem oczyszczający płomień nie jest przeznaczony tylko dla ducha, lecz także dla wszystkich tworów, również dla gęstej materii.

Do procesu oczyszczenia należy zaś zniszczenie wszystkiego tego, co nie może współbrzmieć w Bożej Miłości!–

Gwiazda nadeszłaby w tym okresie w każdym wypadku, aby swym żarem w dostatecznej mierze ogarnąć ziemię, aby swą mocną duchową Siłą podnieść przy tym ludzkość oraz ziemię do nowego Królestwa, do którego według prawa Bożej Woli obecnie należy!

Gdyby ludzie byli tak dojrzali, jak w swym rozwoju już dzisiaj powinni być, gdyby starali się dotrzymywać wszystkich praw w stworzeniu, to pojawienie się gwiazdy zostałoby przez ludzi euforycznie przywitane i wywołałoby szczęśliwe, pełne dziękczynienia chwalenie Pana, który ją posłał!

Ale ponieważ tak nie jest, ponieważ ziemska ludzkość zawodząc pogrążyła się nawet o wiele głębiej, niż można było się spodziewać, przejawia się obecnie nadejście gwiazdy inaczej. Musi najpierw rozkładać i niszczyć, zanim będzie mogła przejawić się najczystszym sposobem uwznioślająca i budująca Siła jej promieniowania. To będzie potem spadało na glebę, która została w biedzie przygotowana, aby z powagą je przyjąć!

Tylko dlatego jest gwiazda dla ludzi i dla wszystkiego, co nie jest zgodne z Bożą Wolą, sądem. A zgodne z Bożą Wolą jest tylko to, co współbrzmi w Bożej Miłości, albowiem Bóg jest Miłością!

Czy rozumiecie obecnie tę wielką prostotę, która tkwi we wszelkich światowych procesach? Wszystko, do czego w nich dochodzi, może być zawsze tylko Miłością!

Lecz wy uczyniliście sobie o Świętej Miłości całkiem wypaczony obraz, porwaliście jej pojęcie w błoto.

Doszło do tego znów tylko pod wpływem przykutego do ziemi rozumu, który zgodnie ze swym gatunkiem zna tylko miłość ziemską opierającą się na gęstomaterialnym wrażeniu, lecz który nie może pojmować uczuć czystego ducha. Gęstomaterialne wrażenie zaś rozum zdeformował aż w surowy popęd!

Lecz rozumowi nawet to nie wystarczało i popędzało go, aby w swym narastającym przepielęgnowaniu jeszcze także ów surowy popęd, który sam w sobie mógł jeszcze pozostać czysty tak, jak w wypadku zwierząt, popchnął jeszcze głębiej, aż ten stał się grzechem!

Postawienie ziemskiego człowieka na poziom zwierzęcia było dla pogardliwie śmiejących się ciemności zbyt niepozornym celem. Chciały mieć ród ziemskich ludzi jeszcze o wiele głębiej, chciały go mieć pod zwierzętami!

Ludzie, którzy będąc troskliwie prowadzeni w swym wolnym rozwoju przez tak wielu wybranych, przez Światło wyznaczonych i w tym celu wychowanych, mogli się z wysiłkiem wyrwać ze zwierzęcych instynktów, które w ich ciałach jeszcze przedtem były, lecz były czyste, owi ludzie, pomimo tego, że w nich już obudził się duch, mieli w owe instynkty nie tylko wpaść z powrotem, lecz mieli być wręcz zmuszeni, aby zeszli jeszcze głębiej niż przedtem.

Rozum, wiecznie wątpiący i dociekający, chętnie służący ciemnościom, które dały impuls ku temu, aby został przez samych ludzi przepielęgnowany, nie był już mocnym punktem oparcia dla ducha, który do tej pory wystarczająco się nie wzmocnił. Pod wpływem rozumu potrafili owi tak od niego uzależnieni ludzie wyhodować jako samoczynny skutek z czystego popędu swego ciała najpodlejszą, podstępnie wyrachowaną pożądliwość, w wyniku czego rozum w ludziach też zatruł nawet naturalność zwierzęcia!

W ten sposób zostało wszystko od podstaw zepsute, a ziemski człowiek został łatwo zepchnięty w dół, pomiędzy to najniższe między tworami w całym stworzeniu. To był nieunikniony wynik tego, że rozum, po zanurzeniu w grzechu jednostronnie zbyt pielęgnowany, powiększał się tak, że powstawały z niego wszelkie zła, jeżeli człowiek nie dbał o liczne pomoce ze Światła.

To zaś, że o owe pomoce dbać nie będzie, było dla ciemności jasne, ponieważ znały próżność człowieka, która musiała nieustannie narastać z powodu zarozumialstwa niezdrowo rozbujałego ziemskiego rozumu.

W ten sposób poprzez błędne pielęgnowanie rozumu została nie tylko nastawiona głęboka i zgubna pułapka na ducha człowieka, lecz w wyniku zapłonięcia próżności równocześnie także opuszczony ciężki szlaban. Ten musiał nie dopuścić do tego, aby któryś z duchów mógł się z pułapki jeszcze uratować, albowiem próżność owych małostkowo myślących ziemskich ludzi, myślących, że wszystko rozumieją lepiej, nie pozwalała im już tak łatwo dbać o pomoce ze Światła, które zawarte są w Słowie!

Przerażenie, które was ogarnie, kiedy mówię o tym, jak głęboko człowiek upadł, jest całkiem na miejscu!

Wołam do ludzi, aby to poznali i wyzwolili się od zła, któremu podlegli jako najmocniejszemu narkotykowi z powodu knowań tak ciężko zdeformowanego rozumu! Albowiem tylko i wyłącznie on ich do tego doprowadził.

Zwodnik wiedział zbyt dobrze, że to musi się tak skończyć, jeżeli ludzkość podąży w złym kierunku, który jej tak wabiąco zaproponował!

To nie mogło zakończyć się inaczej, ponieważ rozum, który miał być tylko mocnym instrumentem ludzkiego dążenia, obecnie owo dążenie ogranicza. W ten sposób sam siebie awansował na fałszywego przywódcę, który nie może mieć łączności ze Świętą Bożą Wolą i w ten sposób pozostaje oddzielony także od Bożej Miłości.

Właśnie dzisiaj, w święto Świętej Miłości, które jest znów obchodzone, musiałem wam jeszcze raz pokazać obraz, byście widzieli, jak obecnie wasza miłość w większości wypadków wygląda, byście zadrżeli, opamiętali się i mogli jeszcze przyjąć iskrę czystej miłości Bożej!

Przedstawiam wam ów obraz, aby mógł być teraz rozbity wraz ze wszystkim, co niewłaściwe, co już nie może zajmować miejsca w stworzeniu po jego wielkim oczyszczeniu!

Nigdy nie doszłoby to tak daleko, gdyby ludzie choć raz, lecz za to na stałe, skorzystali z owych licznych pomocy Światła!

Wielu wprawdzie wsłuchiwało się, kiedy któryś zwiastujący przebywał między nimi, lecz po jego śmierci znowu zaczęli szybko roztrząsać sens jego słów. Przy tym je w narastających wątpliwościach i w mniemaniu, że wszystko wiedzą lepiej, rozdrabniali, wypaczali i od nowa formowali tak, jak im było to wygodne.

W ten sposób ziemska ludzkość powoli, lecz za to nieustannie pogrążała się coraz głębiej w bagnie, które wytworzyły i poszerzały jej własne myśli.

Teraz jednak zmobilizujcie wszystkie siły! Albowiem dziś takie procesy nie mogą już zachodzić. To koniec, lecz tylko wasz koniec, jeżeli nie będziecie chcieli ani tym razem dbać o Boże Słowo, które was chce wynieść na ten punkt, w którym człowiek powinien zajmować w stworzeniu pozycję człowieka!

Nie wolno jemu nadal stać w doskonałym dziele Stworzyciela jak maszkara, która nie może w zupełności być ani człowiekiem, ani zwierzęciem. Nie wolno jemu już więcej zniekształcać piękna tego dzieła oraz nadal hamować i zakłócać wibracji czystej harmonii.

Ziemscy ludzie, zakończył się święty sąd, a dziś już są jego wydarzenia końcowe! Dlatego stańcie się ludźmi albo zgińcie w płomieniach promieni Promiennej Gwiazdy!

Lecz wy, którzy niesiecie na swym czole święty krzyż, dziękujcie Panu za owo wielkie oczyszczenie. Albowiem was, którzy niesiecie Słowo Przesłania w swych duchach czyste i mocno dążycie do dobra, was, którzy tęsknicie do światłych wyżyn, was ogarnie gwiazda wielką Siłą, byście mogli stać się nowymi według Bożej Woli!

Idziecie pod mocną ochroną Światła poprzez owe ciężkie czasy, które was coraz bardziej oczyszczają i rozpalają, aż staniecie się płomieniami, które w najczystszym czczeniu promienieją na ziemi ku czci Bożej oraz działają wśród ludzi pomagając oraz przyciągając wszędzie tam, gdzie iskra ducha budzi się i pragnie się jeszcze wznieść ku światłym wyżynom!

Dlatego obecnie idźcie ufając Słowu wskazującemu wam prawdziwe drogi, po których powinniście iść, i które także wam pośredniczy w przekazywaniu siły w godzinach zwątpienia. Pamiętajcie o tym, że cokolwiek nadejdzie, to jest to łaskawy czyn Bożej Miłości, która wymusza oczyszczenie!

Niechaj od dziś każde Święto Promiennej Gwiazdy jest uroczystością dziękczynną za działającą Bożą Miłość. Owo święto połączyło się z dotychczas znanymi Świętami Bożego Narodzenia.

Także wy pomóżcie w tych chwilach ludziom, którzy w rozterce ducha będą się do was zwracać.

Nieście im pomoc w Słowie! Albowiem Słowo jest tym, czego ludziom przede wszystkim potrzeba!

LOKOMOTYWA I DWA WAGONY DO ZAMKU GRAALA ODJECHAŁY

grudzień 27, 2008 by jezuschrystuspl

LOKOMOTYWA I DWA WAGONY DO ZAMKU GRAALA ODJECHAŁY

466.

To dwa ludzkie duchy, które za Miłością podążają, a zamek Graala to miejsce na tej ziemi, gdzie następuje przemiana Bożej Siły, abyście ludzkie duchy mogli korzystać z błogosławieństwa Bożego w Królestwie Tysiącletnim.

Dlatego po wydarzeniach najważniejszym przedsięwzięciem jest doprowadzenie zamku Graala do stanu używalności, aby mogły zachodzić wspomniane procesy energetyczne.

Sami zobaczycie i doświadczycie, że udział w odbudowie zamku Graala na ziemi, to wielka indywidualna korzyść dla każdego uczestnika, wcześniej wybranego przez Syna Bożego.

Nie wszyscy dostąpią tej łaski odbudowy centrum, miejsca przemiany swojego ducha jakże szybkiej.

Dwustu ludzi będzie pracować na dwie zmiany codziennie, aż do 30 kwietnia 2012 roku, tu muszą zostać prace zakończone. W samo przygotowanie materiału zaangażuje się więcej osób, jak i jego dostawcy do podnóża zamku Świętego Graala.

Wokół zamku Graala powstanie Złota Osada, która też zostanie od nowa wybudowana, stare musi upaść lub zostanie od podstaw na nowo wybudowane.

Wielkie przedsięwzięcie dla całego jednego wielkiego narodu wybranego, pozostałe ocalałe ludzkie szczepy zostaną podporządkowane narodowi polskiemu i jego księstwa zostaną dołączone do administracyjnej i duchowej struktury.

Naczelnicy szczepów, to wybrane ludzkie duchy, które dysponują rozwiniętymi darami wewnętrznymi, które umożliwiają bezpośrednią łączność energetyczną z Synem Bożym i Jego siedzibą, zamkiem Graala, aby mogli przyjmować Siłę i przekazywać ją tak swojemu szczepowi.

Bez pracy duchowej każdego, z ocalałych po wydarzeniach, nic nie przetrwa w Królestwie Tysiącletnim na ziemi, nie ma racji bytu i pójdzie do leja rozkładu.

Każdy szczep dostanie możliwość udziału w przygotowaniu materiałów i przedmiotów potrzebnych dla zamku i jego infrastruktury, gdyż to będzie dla was mocnym symbolem połączenia z zamkiem. I musi być w najwyższym stopniu czyste i doskonałe, aby po tych włóknach było dla was do zamku mostem.

Dwanaście dużych księstw będzie służyło Stwórcy w Królestwie Bożym na ziemi, księstwa będą zawierały do dwunastu szczepów indywidualnych, które będą dążyły do połączenia się w siedem kast, rozwijających się wokół każdego księstwa promieniście na wzór narodu wybranego, aby następnie ułożyć się w siedem kręgów wokół zamku Graala i cały proces musi się ułożyć w kilka lat ziemskich podczas pobytu Syna Bożego na ziemi.

Prawa Boże w swej naturze wymuszą konieczne podziały, aby harmonijnie wszystkie ludzkie duchy mogły się rozwijać w Bożym Królestwie. Obowiązuje Boże prawo, a jego kodeksem są Boże Przykazania, gdzie Przesłanie Świętego Graala jest szczegółowym rozwinięciem drogi dla was do Prawdy, jak żyć w Królestwie Tysiącletnim duchowo i świecko, aby po jego opuszczeniu trafić do duchowego raju, waszego domu prawdziwego.

W tym wam pomogę i tam was swym Słowem zaprowadzę, wy idźcie tą drogą i mając Miłość jako wiernego towarzysza na pewno tam dojdziecie, dojdźcie tam, a wasze życie niech będzie najwyższą modlitwą, którą przekuwacie w ziemski czyn. Żyjcie Prawdą, a poczujecie na sobie radość i szczęście już tu na ziemi i poniesiecie ją na wieczność jako podziękę Stwórcy za dar życia duchowego, bo tylko takie się liczy. Wszystko inne jest tylko jego pochodną i niczym więcej.

Cyfra cztery na horyzoncie, niech cztery żywioły docisną wszelkie ciemności, mają ku temu potrzebną siłę, a ogień Boży i woda skutecznie cały proces wspomagają płynąc wprost z Nieba na ziemię. I oby nikt ciemny już nie powstał. Żelaznym amen.

Król Wielkiej Materii

Jezus Chrystus

U SCHYŁKU WIEKU

grudzień 25, 2008 by jezuschrystuspl

U SCHYŁKU WIEKU

463.

Gdybym nie przyszedł do was ziemscy ludzie na ziemię, to już byście nie powstali duchowo żywi z tej ziemi zmierzchu.

I choć stanowicie około 20% populacji, to z większością jakże ciemną poszlibyście w zatracenie już bezpowrotnie. I chociaż jest to takie oczywiste, to wam nie mieście się w swej prostocie w waszej ziemskiej głowie.

Dopiero, gdy wydarzenia, wasz w nich czynny udział zmieni wasze zachowanie, tylko myślenie zmienicie na myślenie i odczuwanie, z naciskiem na czynności waszego ducha. W ten sposób się zmieniając może uda wam się uratować z nadchodzących wydarzeń, chociaż w przeżyciach zostaniecie mocno szlifowani. Przejdziecie szybko prawdziwą szkołę życia, nauczycie się jak przetrwać w oparciu o wewnętrzne odczuwanie, bo każdy rozumowy proces nie nadąży pod natłokiem wydarzeń pojąć zjawiska i ich zależności, tym bardziej, że mocno będzie bolało. Koszmar dnia codziennego, to dobre i właściwe pojęcie dla waszej sytuacji.

Dzisiaj wam niczego nie trzeba tłumaczyć, gdyż zdolność logicznego myślenia i jasnego odczuwania odeszła od was do lamusa, i tylko 20% z was może ją sobie stamtąd wyciągnąć, choć będzie was bolało, bo do tej pory dobrowolnie tego uczynić nie chcieliście, zbytnio się zawężyliście tylko do materii.

Dlatego też każdy z was obecnie jest Siłą zmuszany do podporządkowania się Woli Bożej, jej prawom, im szybciej to zrobicie, pojmiecie oczywistą zależność, tym prędzej odnajdziecie Mnie i staniecie przed Królestwa Tysiącletniego bramą, gotowi do nauki; jak służyć Stwórcy. Inaczej czyniąc idziecie codziennie, mocno przeżywając prawdziwie, aż do bólu całe swoje życie, w kierunku do zatracenia. I nikt z was nie obejdzie tego procesu, albo powstaniecie z martwych duchowo, albo z nimi podążycie do leja rozkładu rozdarci wewnętrznie, wasze przeżycia rozszarpią was wewnętrznie, duchowo, a i ziemskie ciało wam w swoich bólach nie zostanie oszczędzone. Będzie piekło, aż miło, to wasza ziemska reklama jakże wymowna w swej formie.

Ci co zostaną po wydarzeniach, dochodząc do Mnie zostaną zaszeregowani do Królestwa Tysiącletniego, każdy otrzyma właściwe miejsce jemu należne, aby się duchowo rozwijać, a jego ziemska praca będzie polegać na rozbudowie Królestwa Bożego w Woli Stwórcy, wasza wola już od dwóch lat nie istnieje. I tylko tak możecie funkcjonować przymuszeni, na nic innego wszakże sobie nie zasłużyliście.

Moja Boża interwencja w osobie Jezusa Chrystusa jest dla was zbawienna, w każdym innym przypadku zostaniecie ziemską siłą podporządkowani Bożej Woli, która zachowa na 1000 lat sprawne funkcjonowanie Królestwa jako szkołę duchową, abyście mogli się tak zmienić duchowo, by dotrzeć po opuszczeniu ziemi do miejsca skąd wyszliście, do raju duchowego, jako w pełni świadome duchy ludzkie. W każdym innym przypadku dotrzecie tam również, ale w formie nieświadomej, jak 80% populacji zmuszeni do tego na drodze przeżyć Bożą Siłą.

Wszystko zostało tak zaplanowane, abyście swoim życiem na ziemi, służąc Stwórcy, mogli odczynić całą swoją złą karmę, poznacie Miłość Bożą, która surowo, sprawiedliwie i w wymagający dla was sposób pozwoli wam na tej ziemi dojrzeć duchowo.

Czy chcecie, czy nie chcecie, nie ma żadnego znaczenia, wydarzenia ruszyły, patrzmy jak i gdzie na was się przejawią, uderzą z całą mocą Bożej Siły.

Żelaznym amen

Boży sędzia, Jezus Chrystus

PS.;

Dziś już nie będzie więcej!

NIC BARDZIEJ FAŁSZYWEGO!

grudzień 23, 2008 by jezuschrystuspl

NIC BARDZIEJ FAŁSZYWEGO!

To wasze myślenie, że wam się uda przeżyć nadchodzące wydarzenie. Przecież jesteście duchowe lenie, które wspierały fałszywy system wartości na ziemi panujący dotychczas.

Wy ze swej strony nie zawalczyliście o swojego ducha, o światłe wartości, to i Ja nie zawalczę o was, bo i po co, dla waszej fałszywej wartości.

Wy nie macie w sobie rozwiniętych żadnych duchowych wartości, doskonale je w sobie stłumiliście, chcieliście stanąć ponad Boże prawo, cały wasz system społeczno-prawny, świecki i religijny o tym mówi wyraźnie. Staliście się wojskiem zaciężnym ciemności, który w pył rozwalę. Przecież martwi nie żyją, to i dla stworzenia nie mają żadnych wartości, przecież tą chorobę chcielibyście szerzyć ciągle dalej, a na to zgody Stwórcy nie mieliście i nie macie.

Oko za oko, cios za ciosem, aż was zmiażdży, tak wasza karma przyciśnie was do ziemi, aż dech w piersiach zgaśnie. A ci z was, którzy utracili już swe ziemskie ciała jeszcze szybciej wydarzenia końcowe rozszarpią, przecież dla ciemnych nie ma żadnej litości.

Bać się nie ma czego, to cecha ciemności, ci co mówią, że straszę należą do gadziego plemienia już zanikającego.

Ismael mówił jako Jan Chrzciciel, że będę chrzcił ogniem Bożym, lecz dziś ogień Boży pali ciemności jakże skutecznie i co całkiem wyraźnie już widać w ziemskiej rzeczywistości.

Pytań nie macie, bo i o co wy ciemni mielibyście pytać! Jasny znajdzie odpowiedź w Nowej Ewangelii Miłości, która łączy Przesłanie Imanuela i Moje w jedną aktualna Księgę, to Przesłanie Świętego Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, którą każdy z wolnych duchów podążających drogą Prawdy musi znać i ją przeżyć w jak największej całości. To Księga w oparciu o którą musicie żyć w Królestwie Tysiącletnim, jak do niego wogle traficie po wydarzeniach. Niech wam się uda, gdy wydarzenia przy akompaniamencie żywiołów w przeżyciach przywrócą wam naturalną wartość waszego ducha.

No to niech wam się uda, Ja jasne duchy poznam i być może brama do Królestwa Tysiącletniego zostanie wam otwarta, aby w pracy nad sobą samym przywrócić wam prawdziwą wartość ducha, do tego Wolą Bożą jesteście zmuszani, bo wasza wolna wola nie istnieje w Moim Królestwie na czas jego trwania na ziemi. Dominuje Światło, Stwórca wszechrzeczy, a wam po wydarzeniach, ocalałym i chcących Bożych praw, w łasce Pana pozwolono się zmienić i wyzwolić z obciążających was karm, waszych wszystkich skutków zwrotnych myśli, słów i czynów z całego waszego bytu. I niech się wam wreszcie uda podążać drogą do Światła przez Królestwo Boże na ziemi do duchowego raju, to dla was dziś jedyne zbawienie, innego dla nikogo z was nie ma i nie będzie, no chyba że wieczne zatracenie, bo wielu z was jeszcze w Królestwie zwątpi, a tych odrzucę bez najmniejszego zastanowienia poza granicę Królestwa do leja rozkładu.

Jaśni Mnie znajdą, ciemni w zatracenie.

Amen

Jezus Chrystus Król Wielkiej Materii

APOKALIPSA ZABIERZE WSZYSTKO

listopad 7, 2008 by jezuschrystuspl

APOKALIPSA ZABIERZE WSZYSTKO

I nic wam leniwym duchom nie zostawi! Długo czekano na waszą zmianę, dobrowolną z waszej strony, ale to się nie stało. Weszliście w bagno ciemności i tam zostaliście w ostateczności. Więc dziś działanie jest takie, że bagno wraz z wami zostaje na ziemi posprzątane, jednego wraz z drugim w nim tkwiącego nie będzie nikt dłużej oglądał i tolerował w swej pustej wierze.

Wasze stanowisko czy jakieś ziemskie poglądy są chore i zdziczałe jak wy sami i dalej nic dobrego z wami by się nie stało, zabrakło wam wszystkiego, duchowe wartości wraz z wami pomarły, o wy martwi duchowo! Umiecie tylko myśleć, dumać i to bez logiki surowej, odczuwanie w was padło, bezpieczniki moralne potopiło, więc żegnam wszystkich takich duchowo martwych. A i ci, co wiedzą o Moim Synu, Jezusie Chrystusie, że Jest na ziemi i nic nie robią ze sobą w duchowy sposób też żegnam, duchowo są zbyt letni, ci też do leja rozkładu niech podążają!

Nie można przejść obok Syna Bożego, o informacji usłyszeć bez duchowej natychmiastowej refleksji, obudzeniu duchowego i podążanie za Prawdą! Czytać o Słowie, mieć taką wiedzę i być pasywnym ziemsko i duchowo, to droga do natychmiastowego rozkładu!

Nie dajecie nawet nikłą szansę na przebudzenie, nie wy ciemni i denni duchowo i ziemsko.

Więc żywioły wam i procesy energetyczne pokazują drogę do zatracenia już wiecznego, z waszej obecnej sytuacji nie możecie uciec, nie ma gdzie, Jest Syn Boży jako brama do Mnie i lej rozkładu to wyjście awaryjne dla wszelkiej ciemności, nie tylko dla ludzkich tworów.

Cóż takie czasy nastały, jak suma waszego chcenia duchowego, waszych słów i myśli oraz ziemskich czynów na przestrzeni waszego całego bytu w tej Wielkiej Materii.

Więc nic nie otrzymacie oprócz swojego zatracenia, patrzcie co będzie się działo, zostajecie do tego zmuszeni, to nie apokalipsa, to nie armagedon, to całkowite zniszczenie ciemności, tych co odwrócili się ode Mnie waszego Pana i Boga!

Jezus Chrystus część Stwórcy!

SŁOWO NA DROGĘ DO KRÓLESTWA BOŻEGO!

październik 15, 2008 by jezuschrystuspl

WEJDŹ DO KRÓLESTWA BOŻEGO NA ZIEMI!

 

 

KTO NIE PRACUJE DUCHOWO,

ABY WŁAŚCIWIE ODCZUĆ I POJĄĆ SŁOWO PANA,

OKRYWA SIĘ WINĄ JUŻ NA ZAWSZE!

 

 

SŁOWO NA DROGĘ DO KRÓLESTWA BOŻEGO!

 

Opaska zdjęta i wiara twoja jest przekonaniem. Tylko w przekonaniu jest zawarte twoje wyzwolenie i zbawienie!

Przemawiam tylko do tych ludzkich duchów, którzy poważnie poszukują. Musicie być w stanie i musicie chcieć to, co rzeczowe badać i sprawdzać logicznie oraz odczuciami! Niechaj religijni fanatycy i niezdecydowani marzyciele odejdą od zaraz, Prawdzie bowiem tak szkodzą. A ludzie złej woli i nielogiczni odnajdą w mych słowach wyrok ostateczny dla siebie.

Przesłanie Świętego Graala poruszy wewnętrznie tylko tych, którzy jeszcze noszą w sobie płomyk Prawdy i chcenie bycia naprawdę człowiekiem. Dla was wszystkich jest ono też pochodnią i mocnym oparciem. Bez błądzenia wyprowadzi was z wszelkiego chaosu teraźniejszych pogmatwanych czasów.

Słowo, które Jest nie przynosi nowej religii, ale dla wszystkich poważnych słuchaczy i czytelników jest pochodnią, abyście odnaleźli prawdziwą drogę, która was prowadzi ku upragnionym wyżynom duchowym.

Tylko ci, którzy sami się poruszają, mogą rozwijać się duchowo. Człowiek lekkomyślny, który używa w tym celu obcej sobie pomocy w formie gotowych już poglądów, idzie swą drogą jak na szczudłach nie używając w tym celu swoich zdrowych nóg.

Kiedy jednak do wzlotu duchowego użyjecie śmiało i zdecydowanie, niczym broni, wszelkich drzemiących w was zdolności, będących do waszej dyspozycji i przywołacie je, to spożytkujecie tak dany wam talent zgodnie z Wolą Stworzyciela i z wielką łatwością pokonacie wszelkie przeszkody, które zechcą stanąć wam na drodze duchowego wzlotu po to, abyście z niej zeszli.

Dlatego obudźcie się lub gińcie! Tylko w wewnętrznym waszym przekonaniu jest zawarta prawdziwa wiara, a przekonanie powstaje zawsze i tylko wtedy, gdy bezkompromisowo rozważacie i sprawdzacie wszystko co się do was garnie przepuszczając przez własne uczucia!

Bądźcie żywymi duchowo w cudownym stworzeniu mojego Ojca, a waszego Boga i podążajcie do bramy Królestwa Bożego na ziemi, którą Jestem!

 

Jezus Chrystus, Syn Boży, Święty Graal

INFORMACJA Z PRAWDY

październik 12, 2008 by jezuschrystuspl

INFORMACJA Z PRAWDY

 

Ostatnia godzina waszego ducha ziemskich ludzi przed wejściem do raju jest tą najtrudniejszą godziną całego waszego bytu, a nie tylko waszego ostatniego życia ziemskiego, czyli waszej wędrówki przez sfery, ale najtrudniejszą godziną całego bytu od początku.

Wtedy wy ludzkie duchy przeżyjecie jeszcze raz wszystko, co zrobiliście złego i to będzie to najstraszniejsze, co kiedykolwiek przeżyjecie. Jeszcze raz będziecie musieli przeżywać całą głębię swych niewłaściwych uczuć, myśli i czynów. Przy tym przeżywaniu nieomal się załamiecie i ostatni pyłek waszej próżności odpadnie. Dopiero wtedy staniecie się czystymi i dojrzałymi, takimi abyście mogli wstąpić do raju. Będziecie śpieszyli naprzeciw królestwu radości, którego wspaniałości nikt z was nie umie sobie nawet wyobrazić.

 

Pewnego dnia rozpoczną się końcowe wydarzenia, które były już zwiastowane przez proroków i Biblię. Rozpocznie się wszystko straszliwą chorobą, która pojawi się niespodziewanie i w ciągu trzech tygodni usunie 2/3 ziemskiej ludzkości!

Dopiero wtedy ziemscy ludzie poznają, że stoją w godzinie sądnej, wcześniej o tym nie wiedzieliście. Ziemscy ludzie będą wątpić w Sprawiedliwość Bożą, ponieważ będą odchodzić tylko tzw. »dobrzy« ludzie. Tylko ci ludzie, o których mówiłem, że letni zostaną odrzuceni. Są to wszystkie ludzkie duchy, które nie rozwinęły się duchowo, ziemscy ludzie którzy nie są dość dobrzy, aby mogli żyć w Królestwie Tysiącletnim, ale także nie są dość źli, aby padli do rozkładu. To tzw. »dobrzy ludzie«, którzy nie są zdolni czynić źle, ponieważ są zbyt letni, ale którzy nie robią też niczego dobrego, ponieważ nie czują w sobie tęsknoty do Światła. Wśród tych ziemskich ludzi wybuchnie rozpacz, jakiej nikt nie potrafi z was sobie dziś wyobrazić. »Jak to jest!« będą krzyczeć, »że Bóg odwołuje z ziemi tylko dobrych?«

Tysiące, tysiące ludzi będzie popełniać samobójstwa. Ale lekarze i naukowcy znajdą na to »wyjaśnienia«. Według nich będzie to zaraźliwy zarazek albo wirus, dotąd jeszcze nie odkryty.

Tysiące, tysiące ludzi oszaleje – będzie to wywołane promieniowaniem Światła. Także w tym przypadku lekarze będą twierdzić, że chodzi o wirus, który atakuje mózg.

Ale żaden lekarz na waszym ziemskim świecie nie będzie w stanie wam już pomóc.

Wszystkie ziemskie ludzkie duchy, które w tym okresie zostaną odwołane z ziemi, nie będą jeszcze zatracone. Dostaną możliwość dojrzewania na innych planetach, zanim jeszcze tam rozpocznie się Sąd Ostateczny.

Ziemia jest jedyną planetą, na której mogą spotkać się duchy ludzkie o różnym stopniu dojrzałości. Istnieją jeszcze inne planety, na których mogą żyć. Ziemia jest jednak najważniejszą planetą, gdzie spotykają się wszystkie promieniowania poszczególnych części stworzenia.

Kiedy ci letni zostaną odrzuceni, jak mówiłem – dopiero wtedy rozpocznie się walka końcowa.

Dopiero wtedy po raz pierwszy staną naprzeciw siebie Światło i ciemności. Ta końcowa walka będzie trwać tylko kilka miesięcy!

Nie mogę opisać tej grozy przerażenia, które wybuchnie w całym społeczeństwie. Cała ziemska ludzkość ocknie się bez Bożej pomocy. Będzie to czas, o którym mówi się, że »Bóg zasłoni swą twarz.« Ale każdy wierzący może z zaufaniem przejść przez ten czas – święty czas. Bóg jest z każdym człowiekiem, który ma dobrą wolę i każdy człowiek otrzyma pomoc w takim stopniu, na ile otworzy się na Światło.

Jeszcze i później zginie wiele ziemskich ludzi, którzy mogli być uratowani. Będą to ci, którzy w ostatniej chwili nie byli dość czujni i odwrotnie, wiele ludzkich duchów będzie uratowanych, chociaż byli już zatraceni, ale chroniąca ich tęsknota pomoże im, a światli pomocnicy będą mogli ich wydźwignąć.

Ostatni etap godziny sądnej wykonają ciemności same: trzecia wojna światowa ze swoją groźną bronią całkowicie zniszczyłaby tę Ziemię, tak jak kiedyś Atlantydę. Ale Bóg wtedy zaingeruje sam!

Ale ani wy, ani żaden inny ziemski człowiek nie musi upadać na duchu. Bóg nie opuści nikogo, właśnie na odwrót. To ziemscy ludzie odwrócili się od Boga i dlatego nie może On pomóc. Idźcie pewnie do przodu. Moja Miłość do moich wiernych pomaga wszystkim, którzy mnie szukają!

Bardzo mało ludzi zostanie z narodu niemieckiego!

Później, kiedy letni zostaną odrzuceni, rozpocznie się czystka między noszącymi krzyże. Ta będzie przerażająca, dlatego że żaden ludzki duch nie może być uratowany, jeśli nie ma w nim pokory.

Po czystce będzie krąg ziemskich pomocników – krąg noszących krzyże – po raz pierwszy taki, że będzie stać jak pewna twarda skała w płonącym morzu. I wtedy rozpocznie się kończąca wszystko walka.

Na początku pojawią się jeszcze zbrodnie i zabójstwa, ale w Królestwie Tysiącletnim prawa są tak twarde i surowe, jak dziś żaden ludzki duch nie umie sobie wyobrazić. W Królestwie Tysiącletnim nie panuje wola ludzka, ale Wola Boża… Ludzie nauczą się jeszcze Boga bać!

Czy ludzkość w Tysiącletnim Królestwie potrafi oderwać się od materii, tego nie może przewidzieć nawet Światło.

Ale Ja obawiam się o ludzkość!

Ludzkość chce dowodu, że Ja jestem posłem Bożym, że jestem Chrystusem Mesjaszem! Ten dowód ludzkość dostanie w większej mierze niżby jej się to będzie podobać. Świadczą o mnie nadprzyrodzone znaki, wielka kometa. Kamienie będą mówić, ponieważ w ostatniej fazie rozliczenia pojawią się wykopaliska, które udowodnią, że Jestem Prawdą, że przychodzę od Boga i ze swoim Ojcem jestem na zawsze połączony.

Ostateczny dowód otrzyma jednak ludzkość w ostatnich dniach.

Później jednak, jednego jedynego dnia, o jednej tej samej godzinie powstaną we wszystkich częściach Ziemi, we wszystkich krajach, we wszystkich miastach na całej Ziemi ludzie, którzy będą Mnie ogłaszać, będą musieli ogłaszać poprzez Siłę Światła. Będą głosić o Górze Świętego Graala, o Królestwie Tysiącletnim, o mnie Synu Bożym, o Świętym Słowie. Przecież jeden ziemski człowiek nie mógłby czegoś takiego zorganizować…

Tą godzinę będą później nazywać »GODZINĄ ŚWIĘTEGO GŁOSZENIA«.

ŚWIAT GRAALA

październik 1, 2008 by jezuschrystuspl

ŚWIAT GRAALA

46.

Jest dziś pod królewskimi rządami Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Cała Wielka Materia, którą przenika nowa Boża Siła, to nowa łaska dana w Materię, aby przemienić tą część późniejszego stworzenia.

Królestwo Tysiącletnie jasnym świeci blaskiem na ziemi i każdego w nim na nowo przemieni, lecz ziemscy ludzie bramy do Królestwa nie chcą widzieć i czekają na swą zgubę.

Księga Życia zamknięta powróciła do Boga, wszyscy żywi służą przy Synu Bożym, reszta to już martwa hołota. Może podczas wydarzeń ktoś się obudzi, aby w Miłości mógł się zanurzyć podczas rozbudowy Bożego Królestwa na ziemi.

Cóż ziemscy ignoranci Słowa Bożego, czas na przejaw ostatecznego rozliczenia waszego bytu w późniejszym stworzeniu, szansą zmian i uniknięcia rozkładu Syn Boży, Jezus Chrystus na ziemi, przez was niepoznany i nieprzyjęty, tak niczego się nie ucząc idźcie w wieczne potępienie swoje własne ostatecznie!

Niech wam towarzyszą ból i cierpienie, abyście do końca przeżyli całą swoją karmę swoich myśli, słów i czynów, skoro takie macie chcenie poznania Prawdy o sobie jacy jesteście, to takie oczywiste przecież!

Czekanie na cokolwiek nie ma już sensu żadnego, wy z tej choroby z lenistwa duchowego dobrowolnie wyleczyć się nie chcecie i z Prawdą na drodze do Światła iść nie chcecie, więc żegnam was ziemskie twory, brama do Królestwa Bożego na ziemi na zawsze dla was zamknięta.

Żelaznym amen

Król Wielkiej Materii

Jezus Chrystus!